W czwartek 20 lipca br. w Muzeum Sztuki w Krajowej (Muzeul de Artă Craiova) w Rumunii odbył się wernisaż angielskiej wersji wystawy „Zimna wojna. Krótka historia podzielonego świata” („The Cold War. A Short History of a World Divided”), przygotowanej przez Oddział Instytutu Pamięci Narodowej w Warszawie.
Wydarzenie zorganizowane zostało we współpracy z Centrum Języka i Kultury Polskiej Uniwersytetu w Krajowej oraz Instytutem Polskim w Bukareszcie. W otwarciu wystawy udział wzięli: dr Sorin Cazacu, dziekan Wydziału Humanistycznego Uniwersytetu w Krajowej; Răzvan Diaconu, wiceburmistrz Miasta Krajowa; Mihai Neaţu, wiceprzewodniczący Rady Okręgu Dolj; Nicuşor Roşca, zastępca prefekta Okręgu Dolj; Wojciech Mrozowski, z-ca dyrektora Instytutu Polskiego w Bukareszcie; dr Magdalena Filary, dyrektor Centrum Języka i Kultury Polskiej; mjr Łukasz Smolik, z-ca dowódcy XII zmiany Polskiego Kontyngentu Wojskowego w Rumunii; oraz autorzy wystawy dr Paweł Sasanka z Biura Badań Historycznych IPN i Sławomir Stępień z Oddziałowego Biura Edukacji Narodowej IPN w Warszawie. Wśród zaproszonych gości znaleźli się m.in. przedstawiciele Polonii, lokalnych władz i mediów, żołnierze XII zmiany Polskiego Kontyngentu Wojskowego w Rumunii stacjonującego w Krajowej w ramach tzw. wschodniej flanki NATO oraz studenci Wydziału Humanistycznego Uniwersytetu w Krajowej.
W czasie wernisażu rozmawiano o wspólnych doświadczeniach z procesu upadku komunizmu w 1989 r. oraz miejscu Polski i Rumunii w zimnej wojnie. Autorzy wystawy wprowadzili uczestników spotkania w realia zimnej wojny, przedstawili historie i konteksty zaprezentowanych na niej fotografii oraz najważniejsze momenty tego konfliktu. Podzielili się także refleksją na temat dotychczasowych prezentacji wystawy m.in. w Niemczech, Ukrainie, Bułgarii czy Rumuni i ich zmieniających się na przestrzeni ostatnich kilkunastu lat kontekstów historycznych, a także współczesnych. Wszyscy uczestnicy wernisażu podkreślili szczególną aktualność wystawy w kontekście toczącej się wojny w Ukrainie oraz jej wyjątkową rolę w zrozumieniu wielu procesów składających się na obecną sytuację międzynarodową.
Członkowie delegacji Instytutu Pamięci Narodowej, Instytutu Polskiego w Bukareszcie, Centrum Języka i Kultury Polskiej, Uniwersytetu w Krajowej, Polskiego Kontyngentu Wojskowego w Rumunii oraz władz miasta Krajowa oddali hołd wojskowym i cywilnym obywatelom Polski, którym na skutek wybuchu II wojny światowej nie udało się wrócić do ojczyzny. Złożono kwiaty pod tablicą upamiętniającą pobyt prezydenta Ignacego Mościckiego i Naczelnego Wodza marszałka Edwarda Rydza „Śmigłego” w 1939 r. w Pałacu Constantina Mihaila w Krajowej oraz na miejscowym cmentarzu katolickim, na którym znajduje się pomnik poświęcony polskim uchodźcom z czasów II wojny światowej oraz 37 polskich grobów.
Muzeum Sztuki w Krajowej, dawny Pałac Constantina Mihaila, jest nie tylko bardzo ważnym miejscem dla polsko-rumuńskich relacji historycznych. Pochodzący z XIX w. budynek jest jednym z najbardziej reprezentacyjnych zabytków w Krajowej. Pałac należał niegdyś do Constantina Mihaila, członka jednej z najbogatszych rodzin w Rumunii. Gościli w nim m.in. królowie Rumunii Karol I i Ferdynand I. Obecnie główną atrakcją muzeum jest galeria poświęcona Constantinowi Brâncuşiemu, który uważany jest obok Augusta Rodina, za najwybitniejszego rzeźbiarza XX w.
***
Po agresji niemieckiej i sowieckiej na Polskę we wrześniu 1939 r. władze cywilne i wojskowe II RP, oddziały WP oraz uciekająca przed działaniami wojennymi ludność cywilna ewakuowały się przez granicę rumuńską. W efekcie tego exodusu na terenie naszego południowego sąsiada znalazło się ponad 50 tys. uchodźców wojskowych i cywilnych, którzy byli internowani w około trzydziestu obozach dla oficerów i żołnierzy Wojska Polskiego. Wielu z internowanych pozostało w Rumunii do końca wojny, jednak dla znacznej części z nich, państwo to było tylko przystankiem na drodze do odradzającej się na Zachodzie polskiej armii.
Większość Polaków przebywających w tym okresie w Rumunii podkreślała serdeczne przyjęcie przez miejscową ludność. Władysław Pobóg-Malinowski pisał: „Nie wiem, czy matka mogłaby okazać nam więcej serca i ciepła. Czekała nas kąpiel, czysta pościel, obfita kolacja, a w pokoju przy łóżku kosz owoców, czekolady, słodyczy”. Najwyżsi urzędnicy II RP, tacy jak marszałek Edward Rydz „Śmigły”, prezydent Ignacy Mościcki i minister Józef Beck byli jednak pod ścisłą obserwacją miejscowych władz. Szczególnie istotne dla podtrzymania morale internowanych było organizowanie polskiego szkolnictwa, życia kulturalnego, społecznego i religijnego.
Liczba polskich żołnierzy w Rumunii zmniejszyła się znacznie w 1940 r. z powodu ewakuacji do Francji i Wielkiej Brytanii, koordynowanej przez polskich dyplomatów. Z Rumunii przez Jugosławię i Włochy do Francji dotarło ok. 22 tys. internowanych. Ewakuacji podlegali głównie wojskowi, szczególnie żołnierze, podoficerowie i oficerowie średniego szczebla. W Rumunii do zajęcia tego kraju przez wojska sowieckie w lipcu 1940 r. pozostało ok. 4 tys. internowanych.
***
Po wojnie następuje całkowity rozłam między Związkiem Sowieckim
i jego satelitami po jednej stronie, a resztą kuli ziemskiej po drugiej.
Krótko mówiąc, w miejsce jednego, mamy dwa światy.
Charles E. Bohlen, 30 VIII 1947 r.
(amerykański dyplomata, w latach 1953–1957 ambasador USA w Moskwie)
Wbrew powszechnym oczekiwaniom koniec II wojny światowej nie przyniósł nadziei na pomyślną przyszłość, trwałe bezpieczeństwo, pokój i wolność. Wojna, która rozpoczęła się jako starcie totalitaryzmu nazistowskiego ze światem zachodnich demokracji, zakończyła się zwycięstwem koalicji państw demokratycznych i sowieckiego totalitaryzmu, o niedających się pogodzić ustrojach i dążeniach. Po zwycięstwie między dotychczasowymi sojusznikami szybko narastało poczucie nieufności i zagrożenia prowadzące do kolejnej konfrontacji – wprawdzie nie zbrojnej, lecz geopolitycznej, ideologicznej i ekonomicznej – zimnej wojny. Wyczerpana wojną Europa, a w ślad za nią reszta świata, podzieliły się na dwa wrogie obozy, zaś wizja konfliktu zbrojnego między nimi – tym razem z użyciem broni atomowej – wydawała się coraz bardziej realna.
Rezultaty II wojny światowej okazały się niezwykle trwałe i ukształtowały na blisko pół wieku powojenny układ sił. Zimna wojna rozpoczęła się od konfliktu między Związkiem Sowieckim a Stanami Zjednoczonymi i państwami Europy Zachodniej, a następnie stopniowo rozszerzyła się na cały świat. Czas zimnej wojny to: polaryzacja państw i kontynentów wokół rywalizujących ze sobą supermocarstw, napięcia polityczne, rywalizacja ideologiczna, wyścig zbrojeń, walka wywiadów, wojna psychologiczna i walka o wpływy na obszarach peryferyjnych. Po raz pierwszy w dziejach nikt nie mógł mieć pewności, że wygra – lub chociaż przetrwa – wielką wojnę, i dlatego nie można było jej rozstrzygnąć przez starcie militarne. Niezależnie od tego zimna wojna była w istocie wojną czasami aż nadto gorącą, nawet jeśli do jawnej lub bezpośredniej konfrontacji zbrojnej między supermocarstwami dochodziło tylko incydentalnie i sporadycznie, nawet jeśli nie zdecydowano się wykorzystać arsenałów nuklearnych i odwołać do broni ostatecznej – atomowej i wodorowej.
Wiek XX naznaczyły zbrodnie popełnione w czasie II wojny światowej – ludobójstwo, zagłada, czystki etniczne. Na przestrzeni niemal pięćdziesięciu lat od jej zakończenia świat stał się areną kolejnych przerażających zbrodni, a wojska i aparatu terroru używano z krwawym skutkiem w całej Europie Środkowo-Wschodniej, w europejskich koloniach, w Azji, Afryce i Ameryce Południowej, w konfliktach, w których zginęły miliony ludzi, w ramach zimnej wojny i poza nią. Wraz z upadkiem rządów komunistycznych w Europie Środkowo-Wschodniej, zjednoczeniem Niemiec i rozpadem Związku Sowieckiego, zimna wojna zakończyła się, co pozwoliło rozwiązać lub opanować niektóre z konfliktów. Inne, które wybuchły niezależnie od konfrontacji między supermocarstwami, ale zostały w nią uwikłane, trwały lub trwają także po jej zakończeniu. Zachód w tym starciu czuł się zwycięzcą, ale z perspektywy czasu stało się jasne, że wbrew słynnemu twierdzeniu Francisa Fukuyamy – koniec zimnej wojny nie oznaczał bynajmniej „końca historii”, otwierał tylko jej nowy rozdział.
Wystawa „Zimna wojna” jest zaproszeniem do podróży w przeszłość, w realia konfliktu, który przez blisko pół wieku od zakończenia II wojny światowej zdominował powojenną historię, wpłynął na życie milionów ludzi i ukształtował oblicze dzisiejszego świata. Totalny i wielopłaszczyznowy charakter zimnowojennej konfrontacji odcisnął swoje piętno na wielu różnych obszarach życia. Dlatego też wystawie nadano formę wielowątkowej narracji, na którą składają się wydarzenia, zjawiska i ich różne aspekty, znaczące – choć czasem mało znane lub wręcz zapomniane – dla przebiegu tego konfliktu. Na zimną wojnę można jednak spojrzeć także nie tylko przez pryzmat wielkiej polityki i amerykańsko-sowieckiej rywalizacji, lecz także jednostkowych losów ludzkich.
O szczególnej sile wyrazu opowiadanej historii decydują ilustrujące ją fotografie. Dlatego wśród słynnych, ikonicznych zdjęć oraz tych mniej znanych, znalazły się nie tylko obrazy o charakterze dokumentacyjnym, ale także te zapadające w pamięć, rejestrujące ulotne chwile i ludzkie emocje, skłaniające do refleksji. Wbrew przekonaniu, że „obraz jest obiektywnym zapisem wydarzeń z przeszłości i nie kłamie”, wiele historii opowiedzianych na wystawie dowodzi zasadności stawiania pytań o obiektywizm, bezstronność i prawdomówność tego medium. Tym bardziej, że ma ono wielką siłę perswazji, co dobrze oddaje skądinąd nadużywane stwierdzenie, że „jeden obraz może zastąpić nawet tysiąc słów”. Obiektywizm pozostaje ideałem niedościgłym, a czasem wręcz niepożądanym. Pomijając sytuacje, w których fotografia nabierała znaczenia wbrew intencjom autora, równie często była i jest wykorzystywana jako narzędzie propagandy w celu kształtowania opinii. Warto o tym pamiętać, oglądając zdjęcia zamieszczone na wystawie i zapoznając się z ich – nierzadko zaskakującą i mało znaną – historią.













